Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedz ładnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedz ładnie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 maja 2012

Suszone pomidory




 Skandal - nóż w ręku pięciolatka:)




Nie róbcie tak, bo w ogóle nie wyszło:)) Wszystko przywarło do blachy:)

wtorek, 14 czerwca 2011

Miejsca publiczne


Gorąco polecam zabieranie dzieci do restauracji/kawiarni, oczywiście z uwzględnieniem potrzeb innych użytkowników. Widok 1,5- i 4-latka podających sobie serwetki, sól i częstujących się nawzajem wśród kurtuazji tłumaczy, o co mi chodzi. Efekt potęguje młodszy, który odmawia jedzenia palcami i używa wyłącznie sztućców, w tym pałeczek, choć nikt go nie uczył. Nie biegają też po lokalu i nie wstają bez potrzeby od stołu, prawdopodobnie dlatego, że widzą, że inni tak nie robią. Potem łatwiej jest to samo wyegzekwować w domu.
Oczywiście celem jest socjalizacja, a to wszystko to miły efekt uboczny:)



niedziela, 27 marca 2011

Sprawy ryżowe

Wpadłam do szybkiej, chińskiej jadłodajni w centrum handlowym.


Je się tam m. in. na bębnie, co podwyższa niewątpliwie walory i stwarza możliwości. Opowiedziałam parę słów o jedzeniu i innych sprawach w Azji (jakbym cokolwiek o tym wiedziała). Spotkało się z ciepłym przyjęciem. Akcesoria do nabycia w sklepiku restauracyjnym służyły wdzięcznym tłem.   


Młodszy najnaturalniej w świecie złapał pałeczki i posługiwał się nimi, po swojemu, ale sprawnie. Było to dla mnie mocno zaskakujące.




Jak być może zauważyli co niektórzy czytelnicy, projekty z dziećmi przeobrażają się u mnie prawie zawsze w tematyczne ciągi, jedna akcja jest bazą dla następnej, co jest z jednej strony naturalne, ale przeraża mnie nieco stopniem zorganizowania.  Wizyta w muzeum geologicznym np. owocuje zbieraniem kamieni i kupieniem kalendarza z nimi, i maniakalnym jego oglądaniem. Ten iwent miał swoją kontynuację w bajecznym przyjęciu u sąsiadów, którzy przygotowali sushi. Drugi raz w życiu je jadłam, ale ten pierwszy musiał być niedbały. To, co u nich przeżyłam (bo: "zjadłam" tego nie oddaje) było azjatycką wersją magdalenki. Jedzenie perfekcyjne. Nawet nie przypuszczałam, że takie może być.



Tematyczna koszulka (powinnam się leczyć):




A kontynuacją tego z kolei wydarzenia jest dla dzieci origami. Dla mnie knucie, jak by tu skomponować własne sushi i zestaw do niego z ceramiki - bardzo mam ochotę ulepić.

piątek, 14 stycznia 2011

Książka kucharska dla dzieci

Lubię jeść i gotować, miło jest robić obie te rzeczy z dziećmi. Jeszcze milej bez dzieci, na spokojnie, ale to chwilowo nie wchodzi w grę.

Unikam takich książek kucharskich dla dzieci, które robią sobie z jedzenia szopkę, gdzie wszystko musi być łódeczką z żagielkiem, myszką czy czymś takim, a czego symbolem jest chyba sławny uśmiech keczupowy na kanapce... Jedzenie to jest kurde jedzenie, a nie show. Ma być zdrowe, smaczne i ładnie podane. I estetycznie zjedzone...
...wcale nie jestem tyranem, wcale, wcale...

Miałam okazję poznać Autorkę serii kucharskiej na targach we Wrocławiu. Była to oczywiście tylko przelotna rozmowa, a bliższe zbliżenie jednostronne nastąpiło po dokładnej lekturze.

Seria ujęła mnie. Przywołała klimaty dzieciństwa, że tak górnolotnie powiem. Przywołała takie klimaty, że się siedzi w kocyku w prawie pustym domu, słucha swojskiej ciszy, cieszy, że się nie idzie do szkoły, pije coś pysznego i ciepłego, obok stosik książek. To klimat ciepłych, powyciąganych skarpet, nieskrępowania, świętego (w głębokim sensie) spokoju, brania zwierzęcia do łóżka, obserwowania prababci siedzącej przy oknie w kuchni.

W książkach Joanny Krzyżanek dziewczynka Cecylka i jej gąska (mówiąca) przygotowują proste, niewymuszone potrawy z normalnych składników. Biorą w tym udział też sąsiedzi. Opowiadania o tym, co zainspirowało je do danej potrawy, przeplatają się z przepisami. Fotografie zaaranżowane w nastroju cudownej (w głębokim sensie) normalności z zabawek, ręczników, domowych, spranych bieżników itp. Potrawy posegregowane są wg kolorów. Gorąco polecam tą serię. Jestem nawet w stanie kupić ją w naszej taniej księgarni i przesłać komuś, kto nie ma do niej dostępu:)