Nasze pomysły, zabawy i kolory w klimacie attachment parenting. "Pipi" i "dziąbi" to czasowniki.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedz ładnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedz ładnie. Pokaż wszystkie posty
środa, 27 lutego 2013
środa, 20 czerwca 2012
sobota, 26 maja 2012
Suszone pomidory
Skandal - nóż w ręku pięciolatka:)
Nie róbcie tak, bo w ogóle nie wyszło:)) Wszystko przywarło do blachy:)
sobota, 26 listopada 2011
wtorek, 14 czerwca 2011
Miejsca publiczne
Gorąco polecam zabieranie dzieci do restauracji/kawiarni, oczywiście z uwzględnieniem potrzeb innych użytkowników. Widok 1,5- i 4-latka podających sobie serwetki, sól i częstujących się nawzajem wśród kurtuazji tłumaczy, o co mi chodzi. Efekt potęguje młodszy, który odmawia jedzenia palcami i używa wyłącznie sztućców, w tym pałeczek, choć nikt go nie uczył. Nie biegają też po lokalu i nie wstają bez potrzeby od stołu, prawdopodobnie dlatego, że widzą, że inni tak nie robią. Potem łatwiej jest to samo wyegzekwować w domu.
Oczywiście celem jest socjalizacja, a to wszystko to miły efekt uboczny:)
niedziela, 27 marca 2011
Sprawy ryżowe
Wpadłam do szybkiej, chińskiej jadłodajni w centrum handlowym.

Je się tam m. in. na bębnie, co podwyższa niewątpliwie walory i stwarza możliwości. Opowiedziałam parę słów o jedzeniu i innych sprawach w Azji (jakbym cokolwiek o tym wiedziała). Spotkało się z ciepłym przyjęciem. Akcesoria do nabycia w sklepiku restauracyjnym służyły wdzięcznym tłem.
Młodszy najnaturalniej w świecie złapał pałeczki i posługiwał się nimi, po swojemu, ale sprawnie. Było to dla mnie mocno zaskakujące.
Jak być może zauważyli co niektórzy czytelnicy, projekty z dziećmi przeobrażają się u mnie prawie zawsze w tematyczne ciągi, jedna akcja jest bazą dla następnej, co jest z jednej strony naturalne, ale przeraża mnie nieco stopniem zorganizowania. Wizyta w muzeum geologicznym np. owocuje zbieraniem kamieni i kupieniem kalendarza z nimi, i maniakalnym jego oglądaniem. Ten iwent miał swoją kontynuację w bajecznym przyjęciu u sąsiadów, którzy przygotowali sushi. Drugi raz w życiu je jadłam, ale ten pierwszy musiał być niedbały. To, co u nich przeżyłam (bo: "zjadłam" tego nie oddaje) było azjatycką wersją magdalenki. Jedzenie perfekcyjne. Nawet nie przypuszczałam, że takie może być.
Tematyczna koszulka (powinnam się leczyć):
A kontynuacją tego z kolei wydarzenia jest dla dzieci origami. Dla mnie knucie, jak by tu skomponować własne sushi i zestaw do niego z ceramiki - bardzo mam ochotę ulepić.
piątek, 14 stycznia 2011
Książka kucharska dla dzieci
Lubię jeść i gotować, miło jest robić obie te rzeczy z dziećmi. Jeszcze milej bez dzieci, na spokojnie, ale to chwilowo nie wchodzi w grę.
Unikam takich książek kucharskich dla dzieci, które robią sobie z jedzenia szopkę, gdzie wszystko musi być łódeczką z żagielkiem, myszką czy czymś takim, a czego symbolem jest chyba sławny uśmiech keczupowy na kanapce... Jedzenie to jest kurde jedzenie, a nie show. Ma być zdrowe, smaczne i ładnie podane. I estetycznie zjedzone...
...wcale nie jestem tyranem, wcale, wcale...
Miałam okazję poznać Autorkę serii kucharskiej na targach we Wrocławiu. Była to oczywiście tylko przelotna rozmowa, a bliższe zbliżenie jednostronne nastąpiło po dokładnej lekturze.
Seria ujęła mnie. Przywołała klimaty dzieciństwa, że tak górnolotnie powiem. Przywołała takie klimaty, że się siedzi w kocyku w prawie pustym domu, słucha swojskiej ciszy, cieszy, że się nie idzie do szkoły, pije coś pysznego i ciepłego, obok stosik książek. To klimat ciepłych, powyciąganych skarpet, nieskrępowania, świętego (w głębokim sensie) spokoju, brania zwierzęcia do łóżka, obserwowania prababci siedzącej przy oknie w kuchni.
W książkach Joanny Krzyżanek dziewczynka Cecylka i jej gąska (mówiąca) przygotowują proste, niewymuszone potrawy z normalnych składników. Biorą w tym udział też sąsiedzi. Opowiadania o tym, co zainspirowało je do danej potrawy, przeplatają się z przepisami. Fotografie zaaranżowane w nastroju cudownej (w głębokim sensie) normalności z zabawek, ręczników, domowych, spranych bieżników itp. Potrawy posegregowane są wg kolorów. Gorąco polecam tą serię. Jestem nawet w stanie kupić ją w naszej taniej księgarni i przesłać komuś, kto nie ma do niej dostępu:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























